sobota, 15 marca 2014

Wiosna, praca i cieczka...

Teoretycznie wiosny jeszcze nie, a praktycznie w łódzkim mamy ją od dobrych 3 tygodni :D
Treningi w słoneczku, ciepełku i przede wszystkim nie muszę się spieszyć, ze zaraz będzie ciemno i nic nie zdążę zrobić.
Niestety dzisiaj pogoda zrobiła nam dżołka i wieje i leje.. a dzisiaj miał być trening w rozproszeniach.. Trudno, jutro mamy swój "normalny" trening.

Waruj z marszu
W tamtym tygodniu poszłyśmy sobie poskakać na "eżdzilitkach", ale ludzi było tak dużo, ze w czasie przerw robiłam sobie z Santą elementy posłuszeństwa w rozproszeniu.. Obedience wciągnęło nas na dobre *.* Nigdy nie sądziłam, że to z pozoru nudne posłuszeństwo daje tyle satysfakcji i wbrew pozorom nie należy do najłatwiejszych. Wtedy na treningu miałam przemyślenia na temat psich sportów. 
W agility wszystko zależy od Ciebie, jak pokierujesz psa, czy wystarczająco szybko zmienisz rękę, odwrócisz się, zapamiętasz tor. To Ty myślisz, pies biegnie za ręką. Do tego jak w każdym sporcie dochodzi dokładność, szybkość i poprawność przebiegu - co jest zależne od naszego kierowania psem.

W IPO jest tyle różnych czynników, tyle emocji, tyle napięć, że poziom ekscytacji u psa jest na najwyższym poziomie i trzeba go tak podporządkować, że choćby "zafiksowany" na pozoranta" wykonywał Moje komendy, a nie zrywał się na każdą ucieczkę. Wyższa szkoła jazdy. Jeszcze przed nami. My dopiero jesteśmy na etapie walenia z bicza, krzyków, biegania pozoranta w czasie, gdy Santa idzie na kontakcie przy nodze. W dodatku w części B mamy samo posłuszeństwo. Wszystko zależy od nas jak wyuczymy psa, jakie tempo nadamy ćwiczeniom, dokładność. Tu nie tylko przewodnik myśli, ale i pies. Niech mi się zachce jeszcze chodzić na ślady jak na posłuszeństwo, to będzie idealnie ;)

Frisbee to dla mnie czarna magia. Ja to jak patrzę na Julke z Flo, to mi szczena opada i aż zazdroszczę ( bo chciałam grona do frisbee ;c ). Niestety, moje para-zdolności w rzucaniu frisbee uniemożliwiają coś więcej niż backhandy, overy i flipy >.<


Dzwonił ostatnio do mnie Pan Bernard - hodowca Santy. Wybiera się w maju na łódzką wystawę, o ile uda mi się "dostać" do numeru rodowodu Santy, to wystawimy się w maju w Łodzi. O ile, nie zgra nam sie to z egzaminem BH, który ma być jakoś w maju, ale to wszystko do ustalenia.
Poza tym w czerwcu -może- jedziemy do Opola, na treningi do czeskiego pozoranta, który szkoli psy do służb mundurowych, u niego szkoli hodowca Santy. Za Boga w świecie nie pamiętam jak się nazywa xD
Może niedługo dostanę zdjęcia pół siostry Santy ze skojarzenia WIGO Starý Samotár oraz GINGER aus Buddy's Meute. 


Poza tym Santa w końcu dostała długo wyczekiwanej cieczki. Jest trochę roztargniona, ale pracuje w miarę normalnie.
To takie cudowne.. Suka w cieczce, Rafik nie reaguje, kundle w około również nie.. <3
Będąc przy Rafiku należy wspomnieć, że parówka schudła, aczkolwiek nadal ma problemy z chodzeniem ( zdj. 2 )




14 komentarzy:

  1. Myslalas onpasieniu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku miedzynarodowka ma być w Łęczycy, nie w Łodzi ;)

      Usuń
    2. Jest w łodzi na Kosynierów Gdyńskich ;)

      Usuń
  2. agility to nie tylko pokazywanie ręką :) to cała postawa ciała :)
    a frisbee trzeba sie nauczyć rzucać po prostu

    Santa jest super :) powodzenia na wystawie i zawodach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, tak, wszystko sie zgadza. Ale głównie psa prowadzisz ręką.

      Usuń
    2. Oj się nie mogę zgodzić! Dla psa podążanie za ręką nie zawsze jest oczywiste, zdecydowanie ważniejsze jest opanowanie tułowia i stóp, bo ruch tych części ciała jest dla psa jasny, podążanie za ręką trzeba psa wpierw nauczyć (choć fakt, większość psów uczy się tego sama z siebie)

      Usuń
    3. Przecież nie napisałam, ze on to umie "od tak". na pewno jest dla niego łatwiej to ogarnąć, niż mnie zmiany ręki xD

      Usuń
  3. Jak zrobiłaś to, że kundle nie reagują na cieczkę? :O

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja w tamtym roku w miarę ogarnęłam rzuty, ale pół roku bez frisbee i muszę uczyć się od początku :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje nielotne frisbee służy teraz do nauki łapania i puszczania na komendę. Moze tak się nauczy -_-

    OdpowiedzUsuń
  6. A dleczego nie z Santa pasienie?

    OdpowiedzUsuń