Nikogo bardziej nie boję się niż treserów i behawiorystów z dyplomem! Ale takich wiecie.... takich 100% pozytywnych. Najbardziej pozytywni z pozytywnych. Takich, którzy opowiadają ludziom swoja zdobytą wiedzę teoretyczną kropka w kropkę. Formułkę, której wykuli się na pamięć, by zdać egzamin, dający im uprawnienia na nabijanie ludzi w balon.
Nie uważam, że moja wiedza jest przeogromna i jedyna ze słusznych. Po prostu, pewne (większość) kwestii mi się nie zgadza z pewnymi prawami.
Ostatnio więcej interesuję się tematem, bo próbuję pójść w tym kierunku. Może niektórzy się domyślają, ale dążę do założenia swojego Centrum Szkolenia Psów. Niestety szukanie odpowiedniego terenu jest trochę trudniejsze niż myślałam... Ale o tym, może kiedy indziej ;)
Rozglądając się za odpowiednią szkołą, która pomogłaby mi wejść w "biznes" pytałam głównie o kontakt do osób, które ukończyły podobny kurs w danej szkole oraz o sama możliwość podejścia i zobaczenia jakimi metodami szkolą psy.
Pewnie niektórzy z Was, ma mnie w znajomych na facebooku albo od czasu do czasu podejrzy co tam u nas. Co jakiś czas wstawiałam posty o dosyć absurdalnych sytuacjach, które mnie spotkały, albo informację od moich (nie)ulubionych behawiorystów.
Pytając o pewne rzeczy u "specjalistów" starłam się udawać taką... mało ogarniającą co się z czym je. Dawałam ponieść się fantazji mojemu rozmówcy.
Zawsze jako pierwsze pytanie padało: "a co to za rasa?" - jakby to była najważniejsza informacja...
Zgodnie z prawda odpowiadałam, że owczarek niemiecki. Oczywiście nie dopowiadałam, ze z linii użytkowej. Po co? Przecież jest specjalistą, może dopyta czy chociaż z hodowli czy z pseudo, schroniska, z ulicy... ;)
Zadawałam zawsze dwa pytania:
- Mój pies ciągnie na smyczy, co radzisz?
- Mój pies nie wszystkie psy akceptuje, co robić, jaka jest tego przyczyna?
W odpowiedzi na moje pierwsze pytanie, dowiedziałam się, że niestety Santa mnie zdominowała.
Dlaczego?
Dlatego, że trzyma w pysku smycz! I sobie czasem szarpnie.
A teraz moja odpowiedź, dlaczego Santa trzyma smycz.
Smycz jest dla niej elementem wyciszenia. Podobnie jak piłka, trzymanie smyczy uspokaja ją. W momencie dużego pobudzenia wyładowuje swoją ekscytację na smyczy, a nie na moim barku. Kiedy ekscytacja minie - ekscytacja, to ten moment, kiedy pies się zaczyna szarpać jak sardynka w kałuży - Santa wyrównuje tempo do mojego, ewentualne psy, które postanowiły wydrzeć japę albo rzucić się na Santę nie są dla niej aż tak ważne, żeby puścić smycz! Co jest dla mnie bardzo wygodne, bo żal by mi było patrzeć na zagryzionego psa. To jest po prostu magia, ze trzymanie w pysku smyczy czy piłki jest dla tego psa tak ważne że daje sobą "pomiatać" przez inne psy.
Następna odpowiedź na moje pytanie zwaliła mnie z nóg. Usiądźcie wygodnie, bo wstrzeli Was w fotel.
Agresja w stosunku do obcych psów u Santy wzięła się od.... uwaga.... od aportowania piłki!!!
Teraz wszystko jest jasne, świat stał się dla mnie prostszy, tęcza znów pojawiła sie na mym niebie..
A tak poza tym gorszej bzdury w życiu nie słyszałam.
Owszem, agresja może się zdarzyć przy aportowaniu piłki, ale PRZY I W TRAKCIE, a nie kiedy pies idzie na spacer i pies który do nas podleciał stwierdził "a skocze sobie na Ciebie" i następuje spięcie.
Ale dobra. Żeby nie było, jak wyżej opisze sytuację.
Pani "trener" opisałam sytuację, dlaczego tak się dzieje i jaka mogłabyć tego przyczyna.
Otóż, pies od szczeniaka miał kontakt z innymi psami. Została kilkukrotnie pogryziona, z nieznanego dla niej powodu. Do 2 roku życia psy ignorowała, po ciąży urojonej i dostaniu hormonów jej tolerancja do psów zmalała do tego stopnia, że przestała akceptować obce psy. Psy, które pierwszy raz widzi na oczy, ale są w naszym stadzie, są okej. Obce psy do odstrzału, ale tylko jeśli zbliżą się do niej samej. Suka boi się psów, ponieważ nie zna innej drogi rozwiązania konfliktu niż atak na atak. Po prostu - nie nauczyła się tego za młodu.
Myślę, że odpowiedź jest banalna. Strach i lęk przed psami.
Ale dobra. Słucham odpowiedzi mojej rozmówczyni.
- Jaka to rasa?
- Owczarek niemiecki - odpowiadam.
- Aha, to wszystko jasne. Wszystkie owczarki są pierdolnięte. A robisz coś z tym psem?
- Tak, od 2 lat trenuje między innymi IPO
- Tak jak myślałam, IPO to najgorsza rzecz, którą można podarować psu. Ja mam same psy po IPO które są agresywne.
- Może trafiły do złego trenera, który trenuje po krzakach - odparłam wzburzona, ale staram się zachować postawę laika.
- Nie, to dlatego, że rozwija sie popęd łupu, a potem psy atakują inne psy.
Zamilkłam, ponieważ cisnęło mi się tylko jedno stwierdzenie podsumowujące, ze psy są na tyle prymitywnymi zwierzętami, ze nie odróżniają małej piłki, od wielkiego osobnika swojego gatunku.
Jasne, pies może pomylić małego psa z kotem, na przykład. Ale nie róbmy z psów debili.
Oczywiście dostałam wskazówkę. Jakże! Tylko nie wiem, kto by bardziej ucierpiał. Mój bark czy pies, na którego Santa by zareagowała agresją.
Dostałam o to taką radę: gdy zobaczę psa na horyzoncie, mam odwrócić się tyłem do tego psa (tego obcego) i czekać na reakcje Santy.
Może i to skutkuje, ale nie u tego psa i nie z taką masą....
Po kilku dniach dowiedziałam się, ze ów "trener" jest absolwentem szkoły, do której pisałam o kurs. (szkoła która robi kursy, nie mając nawet grupy z podstawowego posłuszeństwa - rak chętnych, ciekawe czemu?)
Zapytałam jaką metoda szkoli.
I tu ponownie zdębiałam........
"Używam samych smakołyków. Eliminuję z życia psa ZABAWKI, ponieważ one ROZBUDZAJĄ POPĘD ŁOWIECKI I AGRESJĘ".
Ojapierdolę powiedziałam po cichu i słuchałam dalej.
Oczywiście zrezygnowałam z dalszego poszukiwania. Niestety, ale w Polsce jeżeli ktoś nie trenuje psów "pod sport" o szkoleniu wie tyle, co Santa o funkcji trygonometrycznej...
Jestem przerażona, że takie osoby, biorą grube pieniądze od ludzi, którzy dalej powielają swoje mądrości i w rezultacie mamy... w zasadzie to nic nie mamy, oprócz wydanych kilku stówek za kurs... ;)
____________________
Agresja do psów została mi wyjaśniona przez Jiriego na seminarium. I niestety, to nie z powodu piłki... A jednak... ze strachu przed nieznaną reakcją obcego psa.
Hmmm... i wiedziałam to ja - niecertyfikowany trener swojego psa :P